Mapa marzeń, czy to ma sens?
Jesteśmy bombardowani taką liczą bodźców, zadań, obowiązków i możliwości, że bez jasno określonych celów nie będziemy skuteczni.
Jesteśmy bombardowani taką liczą bodźców, zadań, obowiązków i możliwości, że bez jasno określonych celów nie będziemy skuteczni.
W toksycznym związku nie ma mowy o partnerstwie.
refleksja czytelniczki naszego portalu na temat życia z narcystycznym mężem.
Im bardziej się staram, im bardziej chcę, żeby było dobrze – tym jest gorzej…
Ciągle byłam podejrzliwa, sprawdzałam telefon, e-maile, słuchałam z kim rozmawia itp.
W obecnych czasach ludzie starają się żyć w zgodzie z własnymi ideałami i potrzebami. Dla związków nie jest to dobry sygnał.
O miłości, trudnych rozstaniach, o tym, że życie może być bajką i nigdy nie jest za późno na zmianę…
Problem zdrady dotyka zarówno osobę zdradzaną, jak i zdradzającą. Każde z nich cierpi inaczej.
Polubienie siebie zwłaszcza w sytuacji, gdy mamy za sobą trudną przeszłość jest procesem.
Istnieje kilka złotych zasad, które polecamy.
Często, prawie zawsze, po naszej sprzeczce płaczę, czuję się dla niego nic nie znaczącym dodatkiem do życia.
Nie zauważyłem momentu, w którym stała się dla mnie znacznie ważniejsza ode mnie, kiedy zacząłem żyć jej problemami, sukcesami…
Dwadzieścia pięć lat temu nie miałam żadnego pojęcia na temat uzależnień i przemocy domowej.
Jestem zazdrosna, choć faktycznie nie mam do tego żadnych powodów.
zdradziłam męża i nie wiem jak mu o tym powiedzieć.
Mogę powiedzieć, że jestem samotna od zawsze.
nie wyrabiam z ilością pracy a nie umiem odmówić.
Jestem od ponad 17 lat w związku z alkoholikiem.
Tak chorobliwie go kocham. Sprawdzam go na każdym kroku.
Za swą bezgraniczną miłość, miłość zbyt wielką i natarczywą jestem teraz znienawidzony i upokarzany.
Boli mnie to, że woli wyjść z kumplami na piwo w sobotni wieczór, a nie zostać ze mną w domu.
Jej rodzice codziennie się znęcają psychicznie nad nią i nie wiem co w tej sprawie zrobić!?
szukałam w internecie jakiś grup wsparcia dla siebie i trafiłam na Państwa stronę, z czego bardzo się cieszę.
Znów nie potrafię z niego zrezygnować, znów „wieszam firanki w naszym domu”.
Było dla mnie szokiem, że człowiek, który mówił „kocham cię” nagle zostawił mnie bez słowa.
Z dużą wolą walki podchodzę do życia i wyzwań jakie mi stawia. Mam jednak problem z głębszymi relacjami.
Witam, całym sercem popieram inicjatywę portalu. Miałam dużo do czynienia z kobietami, o których mowa. Pozwalały sobie na przemoc ze strony partnera, brak szacunku
Ja w związku nie istnieję. Będę robić wszystko żeby mój partner był szczęśliwy. Rezygnuję z siebie całkowicie.
A możne jest jednak dla nas jeszcze szansa ?
Czy mam teraz czekać,aż on pierwszy się odezwie? Co mam robić?