Moja historia8 marca, 2021Jak jej pomóc ?

Potrafię być niemiła dla bliskich, którzy są obok a potem czuję się winna.

Dzień dobry,

nazywam się Ewa, mam 19 lat. Mój problem to mama, która nadużywa alkoholu odkąd pamiętam. Często bywała u nas policja ponieważ wszczynała awantury, gdy nie piła miałam z nią dobry kontakt, choć nie mogłam nigdy na nią liczyć. Zawsze zawodziła, pomimo obietnic jakie składała. Wyrządziła mi wiele krzywdy poniżając mnie, odrzucając, okłamując. I mam taki problem, że z jednej strony chciałabym jej pomóc ale z drugiej strony mam tyle żalu do niej, że nie chce mi się z nią rozmawiać. Odpycha mnie od niej. Czy mogę coś z tym zrobić ? Mam poczucie bałaganu w głowie, czasem odczuwam rozdrażnienie a nawet przybicie, potrafię być niemiła dla bliskich, którzy są obok a potem czuję się winna. Proszę o poradę co da się zrobić z takim przypadkiem jak mój.   Dziękuję, Ewa.

Dzień dobry Pani Ewo,

z maila wynika, że ma Pani niepoukładaną przeszłość rodzinną. A w szczególności relację z mamą (o tacie nic Pani nie wspomina). Ta nieuporządkowana przeszłość może powodować zmienność nastrojów jak i ambiwalentne uczucia. Dzieci z rodzin alkoholowych czy jakkolwiek dysfunkcyjnych są bardzo poranione i obciążone. Często przeżywają złość, smutek i poczucie winy. To dominujące w nich uczucia.

Uważam, że dopóki Pani sama siebie nie poukłada, nie stanie mocno na dwóch nogach (tu zachęcam Panią do skorzystania z terapii) nie powinna Pani pomagać mamie. Ponieważ nie jest Pani w stanie. By pomóc, samemu trzeba być zdrowym. Wówczas nabiera Pani dystansu do siebie, do ludzi, zdarzeń, świata. Inaczej spojrzy Pani na mamę nie z pozycji zranionej dziewczynki a dojrzałej kobiety.

Pewnie ma Pani świadomość, że wychodzi Pani z domu mocno obciążona sytuacjami jakie miały miejsce. Nie podejmując pracy terapeutycznej nad sobą ryzykuje Pani swoją przyszłość a w szczególności relacje w jakie będzie Pani wchodziła. Jest duże prawdopodobieństwo, że będą miały charakter uzależnieniowy niestety.

Zachęcam do pochylenia się z miłością nad sobą ! I pracy terapeutycznej.

Serdecznie pozdrawiam,
Sylwia Krajewska.