Co czujesz naprawdę?

fot. sxc.hu
„Jedyną osobą odpowiedzialną za to jak się czujesz, jesteś ty sam.” (Autor nieznany)

Często bierzemy odpowiedzialność za uczucia innych osób, nie chcemy ich zranić, nie chcemy wyrazić, że ich zachowanie nas złości czy też odczuwamy w związku z nim smutek. Nie mówimy im tego, tłamsząc, a być może wręcz odcinając te uczucia w sobie. W końcu może się zdarzyć, że przestajemy odczuwać również radość ze spaceru w pogodny dzień, przyjemność z drobiazgów, które kiedyś nas cieszyły, bo przestajemy dopuszczać do siebie właściwie jakiekolwiek uczucia.

Co takiego się dzieje, że często nie wyrażamy złości, nie wyrażamy smutku, nie wyrażamy lęku? „Bo kiedy mu to powiem, przestanie mnie lubić, popsuje się nasza relacja, stracę go, znów zostanę sama i będę się czuła bezwartościowa. On pewnie nie chciał, coś go zdenerwowało. Zazwyczaj tak się nie zachowuje.”

Małe dziecko kocha swoich rodziców, czuje do nich duże przywiązanie. Oni są dla niego bardzo ważni. Jednocześnie nierzadko zdarza się, że małe dziecko czuje złość na swoich rodziców, czuje smutek i ból w związku z tym, czego doświadcza. Jak pogodzić te uczucia? Z jednej strony miłość, z drugiej strony złość, smutek, ból. „Przecież kiedy przestaną mnie kochać, stracę ich, nie będą już zaspokajać moich potrzeb, bez nich nie przeżyję.” Co w takim razie robi małe dziecko? Przestaje dopuszczać do siebie uczucie złości, przestaje dopuszczać uczucia smutku i bólu.

Tylko, że my już nie jesteśmy małymi dziećmi. To co stanowiło dla nas kiedyś obronny mechanizm, który ułatwiał nam przeżycie i zaspokojenie podstawowych potrzeb, teraz staje się dysfunkcjonalnym schematem powielanym z relacji na relację z bliskimi osobami.

W takim razie, czy jest coś, co możemy zrobić? Mam wrażenie, że warto na początek zadać sobie kilka pytań. Czy rzeczywiście ta osoba przestanie cię lubić tylko dlatego, że wyrazisz w stosunku do niej swoją złość, powiesz jej, że takie zachowanie sprawia Ci smutek, czy ból? A jeśli nawet, czy w takim razie warto utrzymywać relacje z taką osobą? Czy rzeczywiście będziesz bez wartości, kiedy ją stracisz? Czy rzeczywiście tylko relacja z nią decyduje o Twojej wartości? Czy nie masz innych bliskich sobie osób? A może kiedy wyrazisz swoje uczucia, wasza relacja ulegnie zmianie, której nawet się nie spodziewasz? Bo może ona nie zdaje sobie sprawy z tego, że Cię złości, rani, czy sprawia ci przykrość? Może nie jest świadoma swoich zachowań. Może warto trawiące cię uczucia wyrazić również dla jego lub jej dobra?

Może warto zmienić swój monolog wewnętrzny, zmienić to co myślisz o sobie samym (samej)? Może warto sprawdzić jak to jest, kiedy dasz sobie prawo do wyrażania uczuć złości, smutku, bólu, lęku? Czy nie znasz przypadkiem osób, które tak właśnie postępują? Można by powiedzieć, że nie liczą się z innymi, że mówią wprost to, co czują, że może brak im empatii, może są niedojrzali i nie zdają sobie sprawy, że pewnych rzeczy nie należy mówić, że tak nie wypada. A oni „walą prosto z mostu”.

Można ich nie lubić, czy krytykować, natomiast na pewno warto się im przyjrzeć i z wielu zachowań wręcz brać przykład. Tylko proszę, dobrze mnie zrozum, nie namawiam Cię do tego, żebyś w celu zranienia innych wyrażał się w stosunku do nich agresywnie, krytykował ich, czy sprawiał im przykrość. Czym innym jest bowiem świadome działanie, którego wynikiem ma być wyrządzenie krzywdy drugiej osobie, a czym innym – wyrażenie uczuć, których doświadczasz, pod warunkiem, że robisz to w celu określenia w jakim zakresie chciałbyś, by wasza relacja uległa zmianie. W ten sposób dajesz wyraz swoim potrzebom i określasz swoje granice. Ważne jest również, byś taką samą przestrzeń dawał drugiej osobie. Czasem warto posłuchać, przyjrzeć się, czy może ty też mógłbyś  zmienić w swoim zachowaniu coś, co sprawiłoby, iż ta druga osoba będzie lepiej się z tobą czuła.

Na koniec jeszcze chcę cię zachęcić, byś pozwalał sobie na odczuwanie tego, co czujesz. Proszę, nie odcinaj swoich uczuć, również takich, jak złość, smutek, ból, czy lęk. Pobądź z nimi przez chwilę i przyjrzyj się im. Sprawdź w jakich sytuacjach powstają. Bowiem każde z nich pojawia się w jakimś celu, każde z nich chce Ci przekazać, że dzieje się coś, na co warto zwrócić uwagę. Być może właśnie w tej chwili ktoś naruszył twoje granice. Możliwe, że nawet nie zauważysz, kiedy znów zaczniesz dostrzegać drobiazgi, które kiedyś wywoływały uśmiech na twojej twarzy.

Michał Rolirad, psycholog

 

Dodano: 30 października 2012
blog comments powered by Disqus