Chcesz więcej

fot. sxc.hu

Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu – czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość.  Paulo Coelho

Dodano: 13 marca 2012
Ilu już poświęciłaś w życiu, żeby zaznać tego stanu upojenia i odurzenia? Ile upokorzenia i cierpienia musiałaś doświadczyć? Miłość jest jak narkotyk, chcesz więcej i więcej... Spragniona i coraz bardziej uzależniona szukałaś go po omacku. Każdy dzień bez narkotyku był druzgocząco pusty. Pamiętasz ten pierwszy raz, gdy po niego sięgałaś? Gdy w końcu znalazłaś? Powoli, wolno narkotyk zaczynał opanowywać każdą komórkę Twojego ciała. I już nie wiedziałaś co robisz i co się z Tobą dzieje. Odczuwałaś euforię i musiałaś sięgać po więcej i więcej... Nawet nie zauważyłaś, kiedy Twoimi myślami zawładnął narkotyk. Już nie było w nich Ciebie, tylko on. Nigdy wcześniej nie czułaś się taka wyjątkowa, a później taka.... oszukana. Bo po raz kolejny przestał działać. Podstępne chemiczne uzależnienie! Bycie na głodzie miłości jest nieznośne i uciążliwe. Znowu rozpaczliwie wyciągałaś ręce, byłaś gotowa na wszystko, żeby ją mieć. Kiedy chciałaś uciec z sideł, które na Ciebie zastawiła, było już za późno, stałaś się jej niewolnikiem. I ciągle zastanawiasz się dlaczego Twoja historia się ponawia. Znowu te same słowa, sytuacje, uczucia... Narkotyczny sen się powtarza i wraca niechciany. W końcu przyszedł taki dzień, gdy wyrwałaś się ze snu. To był bolesny proces, ale poczułaś, że odzyskujesz siły i rodzisz się na nowo. Wróciłaś do źródła, do pierwotnego stanu. Tam, gdzie przebywasz Ty ze swoją samotnością, pogodzona i spełniona. A miłość? Gdy jest dodaje Ci skrzydeł, ale bez niej też umiesz latać. Aneta Maj, psycholog-konsultant
blog comments powered by Disqus