Bajka o pocieszaniu

fot. sxc.hu
W naszym życiu bywa różnie, zdarzają się w nim chwile, kiedy mamy powody do wielkiego smutku, albo chwile wielkiej radości. Często trudno nam znaleźć sposób, by smucić się razem z osobą, która przeżywa trudne dni, bywa też, że trudno nam dzielić i te radosne momenty, bo nie wiemy jak się zachować. Jednakże, gdy kochamy prawdziwie, serce znajdzie drogę do tego współprzeżywania. „Kto kocha ten odkrywa w sobie nieskończone pokłady pocieszenia i chęci współuczestniczenia w dobrych i złych przeżyciach”, mówi bajka...

 

Mała dziewczynka wróciła do domu od sąsiadki, której ośmioletnia córeczka niedawno tragicznie zmarła.
– Po co tam chodziłaś? – spytał ojciec.
– Żeby pocieszyć tę biedną panią.
– Jesteś przecież taka malutka, w jaki sposób mogłaś ją pocieszyć?
– Usiadłam jej na kolanach i płakałam razem z nią.

Jeśli obok Ciebie jest ktoś cierpiący, płacz razem z nim.
Jeżeli jest ktoś szczęśliwy, śmiej się wraz z nim.
Miłość patrzy i widzi, nasłuchuje i słyszy.

Kochać to uczestniczyć – całkowicie
– całym swym jestestwem.
Kto kocha, ten odkrywa w sobie nieskończone
pokłady pocieszenia i chęci współuczestniczenia
w dobrych i złych przeżyciach.

Wszyscy jesteśmy aniołami z jednym skrzydłem:
możemy latać tylko wtedy, gdy obejmiemy drugiego człowieka.

Bruno Ferrero

Wybrała, Magdalena Łabieniec – psycholog konsultant

Dodano: 5 kwietnia 2012
blog comments powered by Disqus