Zaplątana

Należę do osób które kochają za bardzo.  Kilka razy już wpakowałam się w związki, które były bez przyszłości, ale po prostu nie umiałam ich przerwać. Nie jestem osobą naiwną, ale mam problem z poczuciem własnej wartości. Choć zdawałam sobie sprawę z tego, że z danego związku nic nie będzie, to jednak strach przed samotnością trzymał mnie przy tych partnerach tak długo, dopóki sami nie odeszli. Aktualnie  znów jestem wplątana w bardzo wyniszczające mnie psychicznie związek i żadnym sposobem nie umiem z tego wybrnąć. Proszę o pomoc. 2 lata temu byłam z chłopakiem – jeśli można to tak nazwać, bo trwało to 3 miesiące; rozpadło się właściwie z mojej winy, bo nie umiałam się otworzyć. Bałam się, że on mnie zrani, bo za bardzo mi na nim zależało. Początkowo byłam szczęśliwa jak nigdy, ale z czasem strasznie zaczęłam się męczyć swoją zazdrością, zaborczością. I przez to, strasznie zamknęłam się w sobie – nie potrafiłam spokojnie rozmawiać ze swoim chłopakiem, porozumieć się z nim i rozpadło się wszystko. Przeżyłam wtedy największy ból w moim dotychczasowym życiu. Strasznie cierpiałam, nie mogłam sobie poradzić z utratą partnera. Próbowałam zapomnieć o nim wszystkimi sposobami. I zrywając kontakt i starająć się nie widywać go nigdzie – co było trudne, bo mamy dużo wspólnych znajomych.
Nawet po pewnym czasie, spotykając się już z kimś innym, czułam że wszystko wracało. I wróciło. Aktualnie spotykamy się nadal, choć bez zobowiązań. I za żadne skarby nie umiem przerwać tego. Nie umiem. Nigdy przez nikogo tak nie cierpiałam ale też nigdy nie byłam z nikim taka szczęśliwa. Co ja mam robić? Jak sobie z tym poradzić? Zuzanna

Pani Zuzanno, to jest błędne koło. Tylko się Pani wydaje, że jest Pani szczęśliwa, ale kto jest szczęśliwy w związku bez zobowiązań? Nikt, a już na pewno nie osoba, której zależy na partnerze. Nie tędy droga, każdy zasługuje na miłość i, jak Pani bardzo trafnie określiła, pora „pójść” po wiarę w SIEBIE. Pani musi sobie postawić jasno określone cele na przyszłość, uwierzyć w siebie, w swoje możliwości, w swoją WYJĄTKOWOŚĆ. Jest Pani wartościową osobą to niewątpliwe, lecz zagubioną, ale ten stan na pewno przeminie i będzie lepiej. Proszę mi wierzyć, że zmiana wymaga czasu, ale warto i na pewno się uda. Proszę zacząć od odnalezienia w sobie wartości (metoda kartka i ołówek – jak zwykle najlepsza). Kiedy Pani odnajdzie je w sobie, proszę je pielęgnować, bo to w Pani najcenniejsze. Kiedy będzie Pani dbała o swoje wartości, o siebie, kochała siebie jaką jest, akceptowała ze wszystkimi słabościami i wadami, każdy to zauważy, że właśnie kocha Pani SIEBIE. Wtedy nikt nawet nie pomyśli o tym żeby Panią zranić, żeby się Panią bawić. Po co Pani taki związek? Nie wierzę, że jest Pani w nim szczęśliwa. Proszę słuchać tylko siebie i swoich pragnień. Być może to słowa innych sprawiają, że myśli Pani, że jest jej dobrze w obecnej sytuacji. Ludzie lubią manipulować i proszę się nie dawać zwodzić. Potrzebna jest Pani praca nad poczuciem wiary w siebie i mam dla Pani 3 propozycje: konsultacje indywidualne, spotkania grupowe http://kochamzabardzo.pl/grupy/grupa-on-line, albo pomoc e-mailowa. Każda z tych form pomocy jest skuteczna, każda zmienia myślenie i nastawienie do życia i do samego siebie, a to jest klucz do odzyskania prawdziwego szczęścia. Serdecznie Panią zachęcam do skorzystania z mojej pomocy. Być może odkryje Pani coś nowego w sobie, co Panią mile zaskoczy.

Pozdrawiam serdecznie, Kamila Pasternak, psycholog

Dodano: 20 lipca 2012
blog comments powered by Disqus