On jest zmęczony związkiem

Witam. Od półtora roku jestem w związku, można powiedzieć, że jest to szczęśliwy związek. Jednak jest jedno „ale”. Od jakiegoś czasu zauważyłam zmiany w zachowaniu mojego partnera (może i jestem przewrażliwiona i kocham za bardzo), ale to nie daje mi spokoju, dlatego zdecydowałam sie napisać do Was. Kiedyś byłam pewna, że mój partner mnie kocha, czułam to, widziałam, słyszałam . Starał się, tęsknił, chciał przy mnie być, czuł niedosyt mnie. Po prostu przy mnie był… Jednak z czasem zaczęło się to zmieniać. Nagle to ja zaczęłam kochać go bardziej niż on mnie… a ja nie czułam już, że mnie kocha. Przestał mnie przytulać, nie patrzył na mnie tak jak kiedyś, nie mówił że mnie kocha, coraz rzadziej rozmawialiśmy. Czułam się odrzucona, opuszczona… sama. Mówiłam mu o tym, ciągle pytałam go, co się dzieje? czemu taki jest? Odbyliśmy wiele takich rozmów, przez jakiś czas było jak dawniej – znów czułam się kochana. Potem znowu mnie ignorował (przynajmniej tak się czułam). Któregoś dnia doszło do poważnej rozmowy. Powiedział mi, że czasem jest zmęczony byciem w związku i przytłaczają go obowiązki chłopaka. Powiedział również, że nie wiedział że kocham go AŻ tak i, że boi się że coś sobie zrobię, jeśli nam nie wyjdzie (bo jestem bardzo słabą psychicznie osobą) i, że czuje się jakby nie było żadnej innej opcji, że mamy być do końca… a nie zawsze tak przecież jest. Wyznał, że oczywiście mnie kocha, ale nie jest pewien, czy jest to miłość do końca i, że powinniśmy żyć chwilą, nie przejmując się co będzie za rok czy dwa. Oczywiście się z tym zgadzam, lecz mimo to zabolało i dużo płakałam.
Dowiedziałam się również od niego, że nie stara się o mnie tak jak na początku, bo już mnie ma. I nie chcę, żeby się starał i wysilał , bo nie o to tu chyba chodzi. Nie chcę, by czuł się ze mną źle. Chciałabym, by było jak dawniej, żeby był moją bratnią duszą, moim przyjacielem. Chciałabym również poczuć się kochana, czuć jego obecność i wiedzieć , że mnie kocha. Chyba każda z nas tego chce?  Elwira

Od redakcji

Szanowna Pani! Z Pani listu odczytuję najsilniej jedno – brak zaspokojenia potrzeb przez związek, w którym Pani jest. Innymi słowy to, czego oczekuje Pani od waszego związku nie jest spełnione. Pani chłopak z jednej strony mówi, że Panią kocha, a z drugiej nie wie, czy tak będzie zawsze. Jest z Panią w ten sposób uczciwy, ale Pani nie czuje się w takim związku zapewne bezpiecznie. Radzę porozmawiać z chłopakiem raz jeszcze i uświadomić mu, jakie są Pani potrzeby, gdyż one też są ważne. Nie jest prawdą, że partner Pani nie powinien się starać. Powinien dbać o jakość waszego związku, tak samo jak Pani, w przeciwnym wypadku po co kontynuować taki związek, który nie daje satysfakcji ? Poza tym partner martwi się o Panią i zauważa, że Pani go tak bardzo kocha, że aż mogłaby sobie coś zrobić ? Czy tak rzeczywiście jest? Proszę sobie odpowiedzieć na to pytanie, gdyż jeśli odpowiedź miałaby być twierdząca to jest to rzeczywiście kochanie za bardzo. Żaden związek nie powinien być aż tak ważny, by chcieć sobie zrobić krzywdę w razie niepowodzenia w tym związku. W takiej sytuacji jak Pani warto spróbować zbudować w sobie taką siłę, która uodporni Panią przed tak silnymi reakcjami na niepowodzenia w związku. Każdy człowiek powinien umieć być najpierw sam ze sobą, a dopiero w następnej kolejności budować związek. Nie jest to łatwe, ale jest możliwe. Może Pani potrzebować pomocy psychologicznej, do której zachęcam, gdyż dzięki niej może Pani odkryć  zasoby, jakie ma Pani w sobie. Zasoby te są wprawdzie osłabione, ponieważ ich wykształcenie mogło być w jakiś sposób zaburzone we wcześniejszych etapach Pani życia, np. w dzieciństwie, ale ich zbudowanie na nowo jest możliwe. Wtedy będzie Pani potrafiła żyć tak, by mieć poczucie bezpieczeństwa, poczucie, że jest Pani kochana przez samą siebie, a dopiero potem będzie się liczyło to, czy jest Pani kochana przez partnera. Problemy o jakich Pani pisze często wynikają  z niskiego poczucia własnej wartości, nieumiejętności kochania samego siebie, sprawiania samemu sobie „dobrych”, miłych rzeczy. Proszę się zastanowić, czy u Pani tak jest ? Terapia albo grupa wsparcia dla kobiet mogłaby Pani w tym pomóc. Proszę przejrzeć grupy terapeutyczne, jakie oferujemy na naszym portalu. Aktualnie szczególnie polecamy Pani grupy: Jak odnaleźć siebie w związku lub Pokochać siebie. Jeśli nie jest Pani z Warszawy, może znajdzie Pani w swoim miejscu zamieszkania podobną ofertę. Możemy również zaproponować Pani podjęcie terapii on-line, która jest nowością w naszej ofercie, stąd też jej koszt będzie niższy niż spotkań bezpośrednich. Aktualnie w formie pisemnej, natomiast w niedalekiej przyszłości planujemy również kontakt za pośrednictwem skype w grupach zamkniętych bądź indywidualnie. Proszę pozostać w kontakcie. Życzę powodzenia.

Magdalena Łabieniec, psycholog – konsultant

 

Dodano: 18 marca 2015
blog comments powered by Disqus