Niewidzialny

Mam problem, z którym już sobie nie radzę. Jestem żonaty od
9 lat. Nie mamy dzieci.

Na początku układało nam się dobrze. Byliśmy zgodnym małżeństwem. Jednak w
miarę upływu czasu żona zaczęła miewać wahania nastrojów, a ja stałem się na
nie bardzo podatny. Kiedy była szczęśliwa, rozemocjonowana, czułem że żyję, że
jest mi z nią dobrze. Kiedy jednak ona miała gorszy dzień, ja również
zaczynałem się zamartwiać.

Żona z czasem przestała się liczyć z moim zdaniem, przestała mnie w ogóle
zauważać. Ja chciałem być widoczny w naszym związku, domagałem się uwagi. Ale
to prowadziło jedynie do kolejnych kłótni i awantur.

Z casem wycofałem się dla świętego spokoju. Jej to było i jest na rękę. Raz traktuje mnie  jak powietrze, jak zużytą rzecz a innym razem ni stąd ni z owąd jest miła, ciepła,
chce się kochać. Czuję się często taki sponiewierany. Nie rozumiany. Wiele razy
obiecywałem sobie że odejdę, że nie pozwolę się upokarzać. Ale nie potrafię,
boję się, że ją skrzywdzę, a i sobie bez niej nie poradzę. Niepokoi mnie to, że
coraz częściej zaglądam do kieliszka. Nie umiem podjąć decyzji co robić.

Wojciech

Od Redakcji 

Panie Wojciechu,

Przede wszystkim bardzo się cieszę, że postanowił Pan do nas napisać
i podzielić się swoim problemem.

Wyznajemy zasadę że każdy problem rozłożony na dwoje jest o połowę lżejszy.

Z powyższego listu wynika, że Pana emocje są zależne od nastrojów
żony.

Rozumiem, że czuje się Pan od dłuższego czasu nierozumiany i upokarzany.

Bezskutecznie próbował Pan zwrócić na siebie uwagę. Co mogło doprowadzić w konsekwencji
do wycofania się.

Rozumiem, że pogubił się Pan w relacjach.

I na ten moment nie jest Pan w stanie podjąć decyzji, co do kontynuowania
związku oraz obawia się, że nie poradzi Pan sobie sam.

O ile dobrze wnioskuję, coraz częściej zagląda Pan do kieliszka.

Co jest bardzo niepokojące. Tu nie znajdzie Pan wsparcia.

Dobrze, że szuka Pan pomocy. Związki międzyludzkie nie są łatwe.

Odnoszę wrażenie, że wykazuje Pan cechy osoby współuzależnionej.

Obecnie dysponuję jednak zbyt małą liczbą informacji, żeby cokolwiek
stwierdzić. Zachęcam do skorzystania z pomocy psychoterapeuty. Proszę również
zapoznać się z naszą ofertą. Służymy Panu indywidualnie konsultacją on-line pod
adresem psycholog@kochamzabardzo.pl

Michał Rolirad, konsultant

Dodano: 18 sierpnia 2011
blog comments powered by Disqus