Nie umiem kochać

Mam na imię Iwona, mieszkam w Szwecji.  Czasem czuję się szczęśliwa, że mam synka         i mieszkam w takim pięknym kraju ale jednocześnie towarzyszy mi odczucie, że to nie jest moje życie . Już przestałam udawać, że kocham swojego męża ale dalej nie wiem, co mogłabym zrobić, by przestać czuć się jak beznadziejna ofiara losu. Mieszkam wśród Polaków, którzy nieszczególnie mnie lubią. Nawet nie wiem dlaczego tak jest. Nie zależy mi na bliskich relacjach z nimi.  Nie mogę odnaleźć się tutaj choć kiedyś myślałam że zaczynam nowe życie .Teraz czuję, że tak się nie stało, tylko po prostu próbowałam uciec od dotychczasowego życia. Najbardziej dręczy mnie pytanie, które wciąż powraca, choć
próbowałam je zagłuszyć – czy ja kiedyś będę czuła  się spełniona i szczęśliwa , czy już
znalazłam swoją miłość i tylko tak mi się zdaje, że nie kocham bo miałam
ciężkie dzieciństwo i nikt mnie nie nauczył kochać.  Nie wiem tylko jak mam powiedzieć swojemu mężowi, że to już koniec. Zresztą czasem wydaje mi się, że go kocham.  Jeśli możecie to proszę Was napiszcie do mnie. Chciałabym nawiązać kontakt z osobą,
która przeżywała lub przezywa sytuację podobną do mojej…  Mogę tylko pisać, bo nie stać mnie na dzwonienie. Czekam niecierpliwie.

Iwona

od Redakcji,

Pani Iwono,

Bardzo się cieszę, że napisała Pani do naszego portalu. Z uwagą przeczytałam Pani list i zauważyłam, że jest w nim dużo smutku, rozczarowania oraz sprzecznych emocji, z którymi wydaję się, że trudno jest Pani sobie poradzić. Pisze Pani, że czasem czuje się szczęśliwa, ale jak wywnioskowałam z listu, częściej czuje się Pani, jak sama napisała, „ofiarą losu”. Zastanawiam się, co może wpływać na Pani dość negatywny stosunek do samej siebie. W liście porusza Pani temat odrzucenia przez otoczenie, a jednocześnie podkreśla Pani potrzebę kontaktu z drugą osobą. Wydaje się, że czuje się Pani osamotniona, nierozumiana przez innych, być może także przez bliską Pani osobę jaką jest mąż. To, co zwróciło moją uwagę to duże wątpliwości dotyczące Pani uczucia do męża. Pisze Pani, że przestała udawać, że kocha męża, że nie wie jak mu powiedzieć, że to koniec, a jednak kilka słów dalej pisze Pani, że może jednak go kocha. Wydaje się, że jest w Pani wiele silnych emocji w stosunku do niego, które nie do końca potrafi Pani rozpoznać i nazwać. Być może czuje się Pani przez niego w jakiś sposób odrzucona, zaniedbana, rozczarowana wspólnym życiem, które na początku spełniało Pani oczekiwania, a z biegiem czasu zaczęły pojawiać się pewne różnice między Państwem. W liście bardzo mało informacji przekazuje Pani o swoim związku, a jednak odnoszę wrażenie, że jest to dla Pani ważny temat. Mam wrażenie, że Pani kontakt z mężem i pozycja w małżeństwie jest  źródłem rozczarowania Pani dotychczasowym życiem. Być może w kolejnym liście zechce Pani napisać więcej.

W liście napisała Pani, że ma synka i jest szczęśliwa z tego powodu. Zastanawia mnie,  dlaczego tak mało napisała Pani o dziecku, które wydaje się jest dużą częścią Pani życia. Skupiła się Pani bardziej na relacjach z innymi osobami z Pani otoczenia, prawdopodobnie rówieśnikami i poczuciu wyizolowania ze wspólnego środowiska, niepasowania do świata, w którym obecnie Pani żyje. Być może uczucie to jest związane z etapem życia, w którym się Pani obecnie znajduje, a który jest inny od etapu życia Pani sąsiadów i znajomych. Być może trudno Pani zaakceptować ten obecny etap życia. Napisała Pani, że nie zależy jej na bliskich relacjach, a jednak wydaje się, że jest w Pani duża potrzeba kontaktu z bliską osobą, z którą mogłaby Pani podzielić się swoimi emocjami, odczuciami, problemami dnia codziennego, poczuć, że nie jest Pani sama.

W Pani liście jest wiele emocji, od których wydaje się, że stara się Pani uciec. Są to trudne emocje i koncentrowanie na nich może powodować przykre odczucia. Zatrzymanie się na nich, wydaje się jednak mieć sens, zwłaszcza w przypadku Pani wątpliwości dotyczących uczucia do męża. Może Pani starać się odpowiedzieć sobie na pytanie co jest powodem Pani emocji w danym momencie, co Panią smuci, złości, dlaczego czuje się Pani źle w zaistniałej  sytuacji. Być może te pytania i odpowiedzi na nie pozwolą Pani lepiej rozpoznać swoje uczucia i potrzeby.  Zrozumieć co Pani czuje, co jest dla Pani ważne, co dla Pani oznacza bycie szczęśliwą. Na ten moment wydaje się Pani trudno jest Pani rozpoznać i nazwać swoje emocje. Warto również, w miarę możliwości, mówić o swoich uświadomionych uczuciach otwarcie, również o tych negatywnych, a także komunikować innym swoje potrzeby, których być może mąż i ludzie z Pani otoczenia nie dostrzegają i dlatego pozostają one niezaspokojone, co jest powodem Pani obniżonego nastroju.

Dostrzegam w Pani silną motywację i ogromną chęć poprawy swojego samopoczucia. List, który Pani napisała jest pierwszym krokiem, by to osiągnąć. Na naszym portalu znajdzie Pani potrzebne wsparcie, a także możliwość terapii w grupach on-line działających wokół naszego portalu. Terapia da Pani możliwość bliższego przyjrzenia się swoim emocjom, przeżyciom, a także dotarcia do pozytywnych aspektów, dzięki którym łatwiej będzie powrócić do wewnętrznej równowagi i spokoju ducha.

Pozdrawiam Panią serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.

Magdalena Musiałowska-Paterek, psycholog, konsultantka

Dodano: 20 lipca 2013
blog comments powered by Disqus