Nie potrafimy rozmawiać

Pozwoliłam sobie do Państwa napisać ponieważ mam ciężki problem z moim mężem który odszedł ode mnie 6 miesięcy temu. Mamy dziecko. Synka, 4 latka.
Nie wiem co on chce zrobić – wrócić chyba nie chce ale rozwodu też nie żąda – twierdzi że nie ma nikogo. Rozmawiać ze mną też  nie chce.  Nie wiem co mam dalej robić. On nie potrafi się określić co dalej zamierza z tą sytuacją zrobić.

Dzwoni do mnie, zabiera dziecko, płaci na dziecko. Ale stroni ode mnie.

Na pytanie czy mnie już nie kocha nie chce odpowiedzieć.

Mój mąż po prostu wyszedł do pracy rano, któregoś dnia. Pokłóciliśmy się telefonicznie po czym zadzwonił że już nie wraca, bo nie może tak dalej żyć kłócąc się.
Powiedział, że chce żebym się zmieniła, że nie wróci do tego co było. Wcześniej nie dawał mi sygnałów, że coś jest nie tak.

Dzwoniłam do tej pory do niego chcąc uzyskać jakieś odpowiedzi na moje pytania ale to tylko pogarszało całą sprawę, bo on twierdził że moje telefony do niego  jeszcze bardziej go zniechęcają.

W tej chwili od miesiąca wogóle do niego nie dzwonię, nie pytam go o nic i efekt jest taki że on zaczął dzwonić do mnie.

Nie wiem co mam robić, on do końca się chyba nie chce odciąć ode mnie.

Kocham go bardzo ale nie mogę narzucać się jemu skoro on nie chce. Choć wiem że rzeczywiście się kłóciliśmy często, będąc razem i wiem, że sporo jest mojej winy ale on nie daje jakieś szansy aby w jakiś sposób to naprawić.

Chciałabym się zdystansować do tej sytuacji ale nie potrafię, to już trwa tyle czasu! Mąż nie  może podjąć decyzji. Nie rozumiem dlaczego mnie unika.

Strasznie jest to trudne, być zawieszonym w próżni a jeszcze trudne jest to, że ja męża kocham, a jego uczuć nie jestem pewna, bo on nic nie chce powiedzieć.

Daje mi sygnały odnośnie tego że z nikim nie jest i że jak by był z nową kobietą to nie ukrywał by tego.

Co mam robić? Pomóżcie mi. Nie wiem gdzie szukać pomocy. Przez koleżanki znalazłam ten portal. I sama już nie wiem co dalej.

Dziękuję i czekam na odpowiedź.

Jola

od Redakcji

Pani Jolu,

Pisze Pani w liście, że mąż odszedł nagle i głównym powodem były nieostające kłótnie. Nie wytrzymał takiej sytuacji i postanowił się  Pani odciąć od Pani- wyprowadzając się.  Z tego powodu Pani bardzo cierpi i czuje się odrzucona, tym bardziej, że nadal go kocha. Sytuacja
jest tym trudniejsza, że mąż nie chce rozmawiać jakie kroki zamierza podjąć co do Waszej przyszłości.  Wymaga aby się Pani zmieniła, bo dotychczasowa sytuacja mu nie odpowiada i nie potrafi w niej trwać.  Czytając Pani list odnoszą wrażenie, że problem leży w odmiennych charakterach. Proszę zadać sobie pytanie, z jakiego powodu są to kłótnie? Kto je najczęściej rozpoczyna? Jakiej są one wagi, czy dotyczą błahych codziennych spraw a  może mają charakter wyrzutów i obwiniania się ?. Jakie są  Wasze reakcje po kłótni?
Może dla jednego z Was  kłótnia jest oczyszczeniem się ze złych emocji i zaraz po zakończeniu kłótni wszystko wraca do normy? A możne dla drugiej osoby oznacza zburzenie spokoju i obniżenie samooceny? Potrzebuje Pani pomoc, kogoś kto pomoże znaleźć źródło problemu i  będzie wspierał w rozwiązanie tej sytuacji. Myślę, że potrzebna jest tu fachowa pomoc psychologiczna. Niemniej jednak może być to również, jakaś bliska
zaufana osoba, która pomoże Pani uporać się ze smutkiem, bezradnością i odrzuceniem, kogoś kto wysłucha.  Musi Pani uzbroić się w cierpliwość w stosunku do męża,  nie  narzucać się, widać potrzebny jest mu czasu na podjęcia decyzji a przede wszystkie na odbudowanie zaufania- wtedy pojawi się szansa na pomyślne zakończenie!

Maria Pawluś – psycholog konsultant

Witam Panią, ja również chciałabym z Panią podzielić się swoimi przemyśleniami na temat Pani maila.

cieszę się, że napisała Pani o swoim problemie i mam nadzieję, że choć trochę uda mi
się Pani pomóc. To rzeczywiście trudna sytuacja, kiedy tak naprawdę „nie wiadomo,
o co chodzi” i nie wie Pani jak odbierać tę całą sytuację, w której przyszło
się Pani znaleźć. Sześć miesięcy rozłąki to już dość długi okres, tym bardziej,
że macie Państwo małego synka. Niestety nie napisała Pani nic o tym jak
układały się relacje w Państwa związku i jaką osobą jest Pani mąż. Może ma
aktualnie jakieś problemy, z którymi sam chce się uporać albo po prostu nie wie
jak się porozumieć. Niektórzy mężczyźni nie potrafią ot tak rozmawiać o swoich
uczuciach, obawach, wolą po prostu czasem przemilczeć pewne sytuacje. Skoro
usłyszała Pani od partnera, że on chciałby Pani zmiany to warto byłoby dopytać go,
o co dokładnie chodzi. Naprawdę najważniejsza w takich sytuacjach jest szczera
rozmowa, nawet zwyczajnie na kartce papieru warto, aby każde z Państwa wypisało,
co dokładnie miałoby podlegać zmianie, co nam się nie podoba i jak chcemy, aby
było. Może to tylko chwilowy kryzys w życiu partnera i warto byłoby dać sobie
drugą szansę. Być może jest on zmęczony kłótniami i oczekuje, że samo wszystko
się jakoś ułoży. Skoro Pani mąż zapewnia, że nikogo nie ma, dzwoni do Pani,
opiekuje się dzieckiem to wskazuje na to, że chyba jednak jest jeszcze jakaś
nadzieja żeby uratować małżeństwo. Proszę zaczekać jakiś czas, aż wszystko się
uspokoi, może dla męża jest jeszcze za wcześnie na naprawę związku. Niebawem na
pewno dojdzie do sytuacji, kiedy będą mogli Państwo spokojnie porozmawiać, a
jeśli nie to może warto skorzystać z pomocy mediatora lub terapeuty pracującego
z parami.  Wszystkiego dobrego.

Kamila Pasternak- psycholog, konsultantka

 

 

Dodano: 22 grudnia 2013
blog comments powered by Disqus