Nie mam odwagi

Witam, mam duży problem i nie radzę z nim sobie. Znalazłam Wasz portal i liczę na pomoc. Mój problem zaczęłam diagnozować u siebie od około pół roku temu. I coraz bardziej dochodzę do wniosku, że chyba jestem kobietą kochającą za bardzo.
Może kilka zdań o mnie i o mojej sytucji. Mam 34 lata. Jestem dość atrakcyjną, zadbaną osobą. Mieszkam z mężczyzną, który jest ode mnie starszy. Między nami jest spora różnica wieku, tj. 9 lat.  Jesteśmy razem już 5 lat. Kocham go, chociaż już czasem sama nie wiem czy to jest miłość, czy bardziej przyzwyczajenie. Wygląda na to, że on mnie jednak nie kocha. Od jakiegoś czasu mówi mi to wprost. Rani mnie tymi słowami okropnie.
Jest mi źle, jestem nieszczęśliwa ale też nie potrafię żyć bez niego!!!! To straszne.
Mój mężczyzna ma kochanki. Wiem to, a on z tym już się nie kryje. Nie umiem mu powiedzieć żeby odszedł. Jest coraz gorzej. Nie potrafię bez niego żyć, moje myśli obsesyjnie krążą wokół niego. Szaleję, kiedy nie ma go przy mnie. Staram się mimo to żyć normalnie. Zdaję sobie sprawę, że nie może być tak dalej, bo mnie to wykańcza.
Jednak nie mam odwagi by to zmienić. Często myślę o sobie, że jestem głupia i naiwna. Złoszczę się na siebie. Ale i tak nie potrafię tego zostawić, odejść.

Chciałabym móc porozmawiać z kimś, kto choć w części rozumie mnie. Poda rękę, doradzi co robić, jak sobie radzić z emocjami. Pokaże, że jest nadzieja.
Proszę  pilnie o pomoc. Julka

Od Redakcji 

Droga Pani Julko,

po pierwsze nie jest Pani głupia i naiwna, bowiem wie już Pani, że ma Pani duży problem.
Nawet nazwała go Pani – jest to problem kochania za bardzo. Temu nie należy zaprzeczać.

To pierwszy krok do zmiany, która jest jak najbardziej możliwa.

Nie jest Pani głupia i naiwna także dlatgo, że ludzie są tak jakoś skontruowani,
że prawda o nich samych leży w nich samych, tzn. że Pani organizm wie najlepiej
co jest dla Pani dobre. A Pani całą sobą mówi „jest mi źle, jestem nieszczęśliwa”,
bo Pani wie najlepiej, czego Pani potrzebuje, a czego Pani nie potrzebuje,
co jest raniące i sprawia ból. Sama Pani pisze, że słowa mężczyzny, z którym Pani
jest, świadczące o tym, że on Pani nie kocha sprawiają, że jest Pani źle i jest
Pani nieszczęśliwa, a więc organizm, czy jak kto woli Pani psychika daje
sygnały, że trudno już jej wytrzymać. I to jest pora, by zacząć działać.

Pisze też Pani, że ten związek to może tylko przyzwyczajenie. I bardzo słusznie,
tyle, że to bardzo wyniszczające i toksyczne przyzwyczajenie nazywające się
uzależnieniem emocjonalnym polega na tym, że nie potrafi Pani odejść od mężczyzny, który Panią unieszczęśliwia i tak bardzo rani. Ma Pani rację, że związek ten Panią wykańcza, dlatego należy zacząć zmieniać tę sytuację i zwrócić się w pierwszej kolejności po fachową pomoc. Jeżeli chce Pani mieć możliwość rozmowy, z osobami, takimi jak Pani,
które Panią zrozumieją doradzam grupy wsparcia np. tę:  http://kochamzabardzo.pl/grupy/grupa-wsparcia,
zaś jeśli chce Pani się dowiedzieć, jak radzić sobie z tym problemem i emocjami
warto zajrzeć na stronę http://kochamzabardzo.pl/grupy/uwolnic-sie-z-uzaleznienia-od-partnera, gdzie znajdzie Pani informację o grupach wsparcia przeznaczonych dla kobiet,
które kochają za bardzo. Odwaga, by zrobić ten krok jest potrzebna,ale Pani już ją wykazała pisząc do nas.

Zachęcam do dalszych działań, mających na celu odzyskanie dobrostanu.

Magdalena Łabieniec, konsultantka.

__________________________

Witam Panią,

mnie również poruszyła Pani historia. Dlatego chciałabym podzielić się swoimi przemyśleniamiami.

Pani Julio, napisała Pani o trudnej i przykrej sytuacji, którą nie wie Pani jak zmienić
i czuje Pani, że pilnie potrzebuje pomocy. W Pani liście jest bardzo dużo bezradności,
ale także złości. Już od dłuższego czasu przygląda się Pani tej sytuacji i stawia pytanie,
czy miłość nie stała się przyzwyczajeniem oraz czy nie jest Pani osobą kochającą za bardzo.

Związek, w którym Pani jest sprawia, że czuje się Pani nieszczęśliwa i zagubiona i czuje Pani konieczność zmiany tej sytuacji. Świadomość problemu i poczucie, że w danej sytuacji powinno się coś zmienić jest bardzo ważne.  Jest to pewien krok, który pokazuje drogę w szukaniu pomocy.

Warto w takim momencie skorzystać z bezpośredniej konsultacji z profesjonalistą
np. umawiając się na konsultację pod adresem psycholog@kochamzabardzo.pl
lub wymienić swoje doświadczenia z osobami, które mają podobny problem.

Dobrym miejscem może okazać się także grupa wsparcia. Polecam http://kochamzabardzo.pl/grupy/grupa-wsparcia.  Uczestnictwo w grupie wsparcia pomaga w pracy nad sobą i w walce z uzależnieniem emocjonalnym od partnera.

Wprost pisze Pani o deklaracjach swojego partnera i o tym, że otwarcie Panią zdradza. Choć czuje się Pani nieszczęśliwa, to trudno jest Pani wyobrazić sobie rozstanie z partnerem.

Naturalnym jest, że w takich okolicznościach może rodzić się złość na siebie, jednak trudność o której Pani pisze jest charakterystyczna w relacjach, gdzie jedna ze stron kocha za bardzo. Wartościowe jest to, że patrzy Pani na siebie jak na osobę atrakcyjną i dba Pani o siebie, co oznacza, że wciąż jest Pani sama dla siebie ważna. Myślę, że ten list jest dowodem na to, że chce Pani zawalczyć o siebie.

Życzę wytrwałości, podkreślając przy tym, że inni przyjaźni ludzie mogą okazać się dużym wsparciem w takiej sytuacji.

Katarzyna Brzoza, konsultant

 

Dodano: 18 listopada 2011
blog comments powered by Disqus