Co dalej ?

Dzień dobry,

po przeczytaniu artykułów o uzależnieniu kobiety od mężczyzny, postanowiłam do państwa napisać. Mój problem polega na tym iż jestem po rozwodzie ‚mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu wraz z dwójką dzieci. Jestem prawie trzy lata po rozwodzie od roku jestem w związku z mężczyzną który nadużywa alkoholu. Jak się poznaliśmy nie pił przez dwa miesiące wcześniej był na detoksie. Wystarczyła nasza pierwsza drobna sprzeczka, aby sięgnął po alkohol. Od tamtej pory pije coraz więcej. W ostatnim czasie jest strasznie agresywny. Mieszkamy na szczęście osobno, nie pozwalam mu pić u mnie w domu.  Jednak zawsze do siebie wracamy. Po awanturze on piewrszy dzwoni do mnie, prosi mnie że nie będzie więcej pił, przeprasza. To nie miłość tylko litość moja do niego. Cierpię bardzo, ale nie potrafię go zostawić. Nie wierzę, że się zmieni. Postanowiłam walczyć sama ze sobą żeby go zostawić, bo mam ogromne wsparcie ze strony najbliższych na razie mi się udaje. Nie odbieram od niego tel i nie kontaktuję się z nim. Proszę o rade co mam zrobić, aby wytrwać, bo tak naprawdę nie chcę z nim być.

Anka z Warszawy !

Droga czytelniczko naszego portalu,

ma Pani 2 dzieci i jest Pani sama. To bardzo trudne dla Pani zapewne.
Jednak takie decyzje Pani podjęła. Na pewno miała Pani ku temu powody.

Rok to dużo by poznać drugą osobę, a szczególnie jej sposób życia i stosunek do bliskich.
Zapewne chciała Pani się związać z kimś, kto będzie Panią kochał i wspierał. Jak widzę, to Pani stała się wsparciem dla mężczyzny, z którym się Pani związała.
I mam wrażenie, że weszła Pani z deszczu pod rynnę.

Warto pamiętać, że litość to nie miłość. A alkoholizm to bardzo poważna choroba.
Proszę pomyśleć o sobie o skutkach chociażby emocjonalnych jakie niesie ten związek z osobą uzależnioną. Żyje Pani w wiecznej niepewności, jak na trampolinie!
To bardzo wyniszczające psychicznie. Proszę też pomyśleć co funduje Pani dzieciom?! Stres, niepewność, często brak mamy, jak nie fizyczny to emocjonalny. Bo myślami jest Pani z nim.

Ten toksyczny związek wiele pokazuje, jak bardzo jest Pani zagubiona.
Jak nie umie Pani być sama ani nie potrafi Pani zatroszczyć się o to co ważne, o siebie i dzieci.

Cudownie, że ma Pani bliskie osoby, które Panią wspierają. Jednak czasem to za mało.

Warto przepracować rany i deficyty i zawalczyć o lepsze dziś i jutro dla siebie i dzieci.

Zapraszam Panią na grupę dla kobiet, które kochają za bardzo, którą właśnie rozpoczynamy ! Szczegóły grupy znajdzie Pani tu: http://kochamzabardzo.pl/grupy/grupa-terapeutyczno-wsparciowa
pozdrawiam serdecznie,

Sylwia Krajewska – psycholog.

 

Dodano: 2 października 2014
blog comments powered by Disqus