Zamiast pustych kalorii

Co robić żeby frustracja nie sięgnęła dna? Po pierwsze: spokój, po drugie: rozsądek, po trzecie: mądre działanie. 

Nikt z nas nie jest z kamienia. Emocje kotłują się, żeby nie powiedzieć: kipią w naszym wnętrzu i to jest normalne. Oznacza, że coś cię dzieje, żyjemy, oddychamy, nasze tkanki reagują. Wszystko można nauczyć się postrzegać w kategoriach życiowego doświadczenia, a nie porażki. Skąd mam wiedzieć jak będzie, jeśli nie spróbuję? Powiedzie się? Super! Okaże sie niewypałem? Cóż, nie będę  robić z tego problemu, a następnym razem wybiorę inne rozwiązanie.
No tak, powiesz zapewne, zależy czego dotyczy nasz wybór… Rzeczy fundamentalne wybieramy z rozmysłem, choć też nie zawsze tak się dzieje. Jednak myślę, że na poważne życiowe decyzje mają wpływ nasze przekonania, predyspozycje psychiczne, temperament, hierarchia wartości którą wyznajemy. Ale też i potrzeby – także te nieuświadomione. Dlatego warto poznać bliżej samego siebie, przyjrzeć się swoim zachowaniom, spróbować odgadnąć dlaczego, czasami nawet dla sami dla siebie, pozostajemy zagadką.

Nie jest to zadanie łatwe, ale analizując swój charakter, temperament, sytuację rodzinną jesteśmy w stanie przewidzieć kierunek życiowych wyborów, sposób reagowania na stres, rozwiązywania problemów, konfliktów. Zachowujemy się zwykle w typowy dla siebie sposób. I tak na przykład choleryk nigdy nie ma czasu, nie interesują go zbytnio relacje między ludźmi, podczas gdy sangwinik otoczy cię rozkoszną aurą dobrego humoru, nie zawsze jednak wywiązując się z terminów i zobowiązań. Melancholik po raz tysięczny będzie zajmował się porządkowaniem  swoich spraw, podczas gdy flegmatyk poratuje cię w opresji okazując się ostoją rozwagi i spokoju.

Nikt z nas nie jest idealną osobą. Niedostatki naszego charakteru bywają równie dołujące dla otoczenia jak dla nas niedostatki tych, którzy zawodzą nasze oczekiwania. Nie jest  rzeczą miłą, gdy  nasz partner spóźnia się na spotkanie albo zapomina dotrzymać tego, co obiecał. Czas koi rany. Zapominamy, wybaczamy. Problem zaczyna się  jednak wtedy gdy skupieni na sobie i rozpamiętywaniu swoich krzywd nie jesteśmy w stanie „odpuścić”.  Kto ma rację?  Kto zawinił? Kto powinien przeprosić pierwszy? Odwieczne dylematy, które rozpalają do białości emocje.
A w czym tak naprawdę tkwi  problem? Myślę, że w dużej mierze w zaburzonym poczuciu własnej wartości, zranionej dumie, niezdolności do empatii, nieumiejętności spojrzenia na całą sytuację z drugiej strony. Teoretycznie – proste, praktycznie – niewykonalne. Ale jakieś wyjście trzeba znaleźć żeby frustracja i rozżalenie nie zżarły nas od środka.

Kubusiowy błąd

I wtedy z pomocą przychodzi… lodówka. Chwila przyjemności na wyciągnięcie ręki, dlaczegóżby nie zajeść smutku? Nic tak dobrze nie robi na poprawę nastroju jak małe co nieco. Już Kubuś Puchatek odkrył tą prostą receptę i od jego czasu niewiele się zmieniło. Chwilę przyjemności zaserwowaną przez konsumpcję ciacha z kremem  już za chwilę okupimy dręczącym poczuciem winy, bo przecież już od wczoraj powinniśmy być na diecie. Błędno koło się zamyka.

Chwila prawdy jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Spróbuj zachować spokój i przyjrzeć się sobie zachowując odrobinę dystansu. Na początek odetchnij głęboko. Nie próbuj „zajeść” ani zapić problemu, odsuwając go na chwilę na dalszy plan, ale go rozwiąż, albo usuń ze swojego życia na zawsze.
Kipisz energią? Walcz i wygrywaj. Ale jeśli nie masz ochoty szarpać się po raz kolejny i spalać we własnej frustracji – wyluzuj i przestań zajmować sie rozdzielaniem włosa na czworo. Poznaj siebie, rzeczowo odpowiedz sobie na pytanie czy dasz radę, czy masz dostateczny zapas sił by podołać tej sprawie, a przede wszystkim czy warto się w to angażować.

I pamiętaj, że mylić się jest rzeczą ludzką, masz prawo zmienić zdanie, zweryfikować swój pogląd, poradzić się kogoś. Nie bój się podejmować ryzyko, ale myśl co robisz, bo każde działanie powoduje określone konsekwencje.

Żyj odważnie, kolorowo, przyjmuj wyzwania. Pamiętaj, że nie ma idealnych rozwiązań dla wszystkiego i wszystkich, porażką nie jest upadek, porażką jest pozostawanie w dole. Zatem nie trać czasu, bo jutro będzie pierwszy dzień z reszty twojego życia. Zmierz sie z nim, posmakuj go, wypełnij znaczeniem. Powodzenia!

autor: Hanka Kalaczyńska, lekarz, specjalista chorób wewnętrznych
Jeśli temat tego artykułu dotyczy również Twoich problemów, zapraszamy do kontaktu z nami pod adresem psycholog@kochamzabardzo.pl
Zachęcamy również do zainteresowania się programem spotkań w grupach terapeutycznych, wsparcia czy rozwoju osobistego prowadzonych przez naszych specjalistów.
Szczegółowe informacje: kochamzabardzo.pl/grupy

Dodano: 26 października 2011
blog comments powered by Disqus