Ważne spotkanie

Sylwia Krajewska, psycholog

Jesteś sama. Wokół ciebie CISZA… Nikt nic nie mówi. Nikt nie dzwoni. Jest dziwnie PUSTO. Jesteś sama. Tylko TY. Narasta w tobie lęk. To doskonale znane ci uczucie. Czy zdarzało ci się doświadczać takiego stanu?

Pomyśl chwilę co wtedy robisz. Dzwonisz do koleżanki? Nakrywasz się ciepłym kocem i próbujesz zasnąć? Pogłaśniasz telewizję czy radio, które gra od twojego wejścia do domu? Coś przecież musisz robić. Nie możesz znieść ciszy. Ona jest nieznośna. Dla wielu samotność jest trudnym i nieprzyjemnym stanem, od którego uciekamy. Ale nie trzeba jej unikać. Strach przed samotnością najczęściej dotyka osoby, które w dzieciństwie doświadczyły odrzucenia emocjonalnego lub fizycznego od bliskich im osób (rodzica, opiekuna). Ta obawa bywa głęboko skryta w psychice dorosłej już osoby.

Bycie samemu nie jest złe. Jest darem, który trudno nam przyjąć. Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy na nic nie mamy czasu. Nawet na pobycie sam na sam ze sobą… To trudne doświadczenie z dzieciństwa mocno pokutuje w naszym dorosłym życiu. Co mogło się stać? Umarła wcześnie mama, tata wyjechał w delegację, nie było go kilka lat, zachorowała siostra i rodzice całą uwagę skierowali na nią… samo życie. Jednak dla małego dziecka to trauma związana z odrzuceniem jego osby, z zaniedbaniem. To małe JA zostało „niechcący” mocno skrzywdzone przez najbliższych. W małym człowieku zaczyna kiełkować niepewność pod hasłem: „jestem niewystarczająco dobra, mądra, ładna…”.  Konsekwencją bycia „niewystarczającym” staje się ogromna potrzeba bliskości drugiej osoby. Potrzebujemy kogoś, by czuć się bardziej pełnym i bardziej bezpiecznym. Niestety, ta potrzeba jest bardzo złudna, ponieważ zaspokoić może ją wyłącznie obecność drugiej osoby. czy aby napewno?

Czy zastanawiałaś się, co się stanie, kiedy ta osoba odejdzie, oddali się, czy obrazi?

Przerażający lęk przedostaje się pod powierzchnię naszej skóry i zaczyna oplatać nas swoimi mackami; przychodzą ci do głowy różne myśli: „znów jestem sama”,  „nie zasługuję na nikogo lepszego”, „nic dobrego nie może mnie w życiu spotkać, bo jestem nikim”. I szukasz rozpaczliwie „kogoś”, aby znów poczuć się dobrze. Czy aby na pewno dobrze? Sama ze sobą? To przecież nie dar, to coś strasznego i przerażającego – pomyślisz. Masz prawo tak czuć. Ale nie musisz. Wszystko zależy od Ciebie.

Daj sobie czas i podejmij świadomą decyzję ZMIANY kontaktu ze sobą.  Konfrontacja JA z  SAMOTNOŚCIĄ może być trudna, a nawet bolesna. Na szczęście, tylko na początku.

Zacznij małymi krokami docierać do siebie. Znajdź czas na spotkanie z najważniejszą dla ciebie osobą. Wybierz miejsce spotkania. Najlepiej takie, w którym czujesz się dobrze, bezpiecznie i swobodnie. Zaparz pyszną herbatę w ulubionym kubku. Wyłącz telefon, telewizor czy radio. I chwilę pobądź ze sobą, w ciszy… Zwróć uwagę na to, co cię otacza (być może zauważysz coś, na co do tej pory nie zwracałaś uwagi (np. swoje stare zdjęcie na biurku). I dalej uważnie obserwuj swoje otoczenie. Bądź tylko TU i TERAZ. Gdy poczujesz się bardziej bezpiecznie, skieruj całą świadomość na własne ciało. Zwróć uwagę na to, jaką pozycję przybrałaś? Czy jest ci wygodnie? Jeżeli chcesz ją zmienić – zrób to od razu. Poczuj ciężar swojego ciała. Podążaj za nim. Określ czy twoje ciało jest rozluźnione czy napięte? Jeżeli czujesz napięcie, to w której części? Postaraj się to miejsce rozluźnić. Teraz całą swoją uwagę przenieś na oddech. Weź 3 głębokie wdechy i wydechy. Zaobserwuj, w jaki sposób oddychasz? Ciężko czy swobodnie?
Kierując swoją uwagę na ciało nawiązujesz ze sobą lepszy kontakt, uczysz się siebie, a jednocześnie dajesz głowie i myślom odpocząć. Zauważ, że twój lęk maleje. Oczywiście nie opuszcza cię szybko i łatwo. Przez tyle lat był w tobie pielęgnowany, więc zdążył się rozrosnąć i zadomowić. Zauważ jednak, że w trakcie spotkania ze sobą zmniejsza się, jakby się oddalał.

Napij się herbaty. Powoli. Przecież nigdzie się nie śpieszysz. Masz teraz ważne spotkanie. Poczuj jej smak. Przyjrzyj się kubkowi, czemu tak go lubisz?

Co czujesz? Nazywaj emocje jakie teraz są w tobie. Podążaj za nimi, wyobrażaj je sobie.       I akceptuj je. One nie są ani złe ani dobre. Są twoje! Na początku mogą być trudne, bardziej nieprzyjemne, ale nie przejmuj się tym, nie oceniaj ich i nie bój się ich. Może będziesz odczuwać lęk, tęsknotę, zagubienie, złość …  Pozwól im być takimi jakie są. Niech przepływają przez twoje ciało. Blokując się przed emocjami, spychamy je, a one do nas powracają z jeszcze większą siłą.
Akceptując emocje, zbliżamy się do siebie o kolejny krok. Nasze ciało odpręża się. Zaczynamy rozumieć, co się z nami dzieje. Słuchając siebie, reagujemy adekwatnie do sytuacji.

Nie przestawaj wsłuchiwać się w siebie. Odkrywaj codziennie nową prawdę o sobie. Bądź ciekawa siebie, podążaj za sobą, aż dojdziesz do prawdy o sobie samej. Pewnego dnia, podczas spotkania ze sobą zaznasz spokoju i harmonii. Rozkoszuj się tą chwilą.

Jeśli bałaś się iść sama na kawę do kawiarni, którą mijasz codziennie w drodze do pracy, a miałaś już tyle razy ochotę do niej wstąpić – zrób to dziś!  Usiądź przy stoliku, który intuicyjnie wydaje Ci się najlepszym miejscem. Zamów kawę, jaką lubisz i delektuj się nią  oraz ciszą…. To Twój czas sam na sam ze sobą.

Tego wszystkiego Ci życzę, Sylwia Krajewska, psycholog

Dodano: 11 września 2012
— Sylwia Krajewska, psycholog
blog comments powered by Disqus