Porozmawiajmy

Aneta Maj
fot. sxc.hu

„Ty w ogóle na mnie nie patrzysz…”
Czyli o tym jak się komunikować

            Już wiele się o tym pisało, a jeszcze więcej mówiło. I nie ważne jak długo żyjemy i w ilu związkach byliśmy do tej pory, ciągle nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Nie ma relacji, która nie zaznałaby konfliktu, czy nawet kryzysu, gdzie u podstaw leżało wzajemne niezrozumienie, czy popełnienie podstawowych błędów komunikacyjnych. Sztuka rozmowy jest prawdziwą sztuką, i zwyczajnie można się jej nauczyć.

            Utkwiła mi w głowie historia zasłyszana od znajomej pary. On rozparty na sofie z laptopem, już od dwóch godzin nieprzerwanie pracuje nad czymś niezwykle ważnym i frapującym. Ona uwija się wokół, sprząta, czyści, zamiata, wyciera, następnie dobiera się do jego butów i z zaangażowaniem je pastuje. W końcu przerywa ciszę i mówi z żalem w głosie: „Ty w ogóle na mnie nie patrzysz…” Po tym zdarzeniu coś do niego dotarło, zaczął myśleć, analizować i wkrótce ta para się rozstała. A czasem wystarczy tylko porozmawiać… (Oczywiście wyjaśnienie przyczyn rozpadu związku nie jest tak banalne, ale brak bezpośredniej komunikacji i rozmów na temat tego, co jest trudne wywołało lawinę nieporozumień, która zaważyła na ich decyzji.)

Porozmawiać, ale w jaki sposób?

W książce To wszystko wina twoich rodziców? Co nie gra w związkach i jak to naprawić Philip Van Munching i Bernie Katz wymieniają cztery podstawowe zasady szczególnie przydatne, gdy rozmawia się na temat trudnych uczuć lub zranień. Przyjrzyjmy się im bliżej.

Słuchaj

            Gdy rozmawiasz ze swoim partnerem nie wystarczy tylko i wyłącznie słuchać, należy słuchać uważnie. Wiele ważnych rzeczy często zostaje wysłuchanych w pośpiechu, bez większej refleksji i pobieżnie, co skutkuje tym, że intencje rozmówcy są niedostrzeżone, a nasza reakcja nieadekwatna. Chyba każdy z nas spotkał się ze sztandarowym przypadkiem mówiąc: „Ale jestem zmęczony…” i otrzymując natychmiastową odpowiedź: „I znowu narzekasz” lub „Ten kran przecieka.”  Uważne słuchanie to skupianie się na drugiej osobie, która ma nam coś istotnego do powiedzenia i zaprasza nas do swojego unikalnego świata myśli, odczuć i emocji. Chciejmy czasem zrezygnować ze swojej perspektywy, z myślenia „A ja…” Zaoszczędzimy sobie wielu kłopotów, poznamy lepiej partnera, a on stanie się bardziej zadowolony. Na czas rozmowy pozostawmy wszystko: telewizory, komputery, przeszkadzające myśli i słuchajmy cierpliwie, choćbyśmy musieli  usłyszeć nieprzyjemne słowa dotyczące nas samych.

Przyjmuj do wiadomości (nie neguj)

            Ale słuchanie to nie wszystko… Z racji tego, że pochodzimy z różnych środowisk, jesteśmy obarczeni przeróżnym doświadczeniem, a przede wszystkim różnimy się ze swej natury, często trudno nam przyjąć to, co słyszymy od partnera. Gdy się z czymś nie zgadzamy, odczuwamy dyskomfort, który zmusza nas do odrzucenia tego, co słyszymy. Najbardziej dotyka krytyka ze strony partnera. Wywołuje w nas uczucie złości i pomniejsza nasze poczucie wartości. Akceptacja treści wypowiedzi nie jest konieczna. Rozumienie uczuć czy myśli partnera nie jest niezbędne, a w wielu przypadkach wręcz niemożliwe. Najważniejsze, co warto zrobić to przyjmować do wiadomości bez negowania tego, co partner mówi. Często się słyszy wyrażenia: „Ja bym tak nie myślał” lub „Ja bym tak nie czuł”. To znak, że to co przeżywa partner jest przez nas negowane. A wystarczy tylko powiedzieć: „Dziękuję, że powiedziałeś mi, co tak naprawdę czujesz.” Gdy przyjmujemy do wiadomości wszystko, o czym druga osoba mówi, mamy wpływ na to, że czuje się rozumiana i akceptowana, a to umacnia więzi.

Zachowaj spokój

            Zachowując spokój, opanowując emocje, dajesz sobie i partnerowi szansę na konstruktywną rozmowę. Gdy unikasz ataków, Twój partner staje się również spokojniejszy. Pamiętaj, zawsze skupiaj się na tym, co odczuwasz mówiąc „ja” zamiast „ty.”

 

Uważaj na wyboje

            Między dwojgiem ludzi zawsze pojawia się jakaś przestrzeń, gdzie łatwo o urażenie drugiej osoby. Są to nasze pięty achillesowe.  Może ktoś posiada skłonności do bycia rozrzutnym, co miało znaczenie w jego historii życia już od momentu dzieciństwa. A może komuś od zawsze mówiono, że jest głupi, niezdarny, leniwy… Poznaj to wszystko i zdecydowanie unikaj przypominania o tym partnerowi.

A oto kilka dodatkowych wskazówek ułatwiających komunikację:

Bądź przygotowany

            Warto zastanowić się o czym w ogóle ma być rozmowa, jaki jest jej cel. Można uprzedzić fakty i ją zaplanować, a także już wcześniej przygotować jak najwięcej argumentów. Dodaje to pewności siebie i pozwala się skupić na właściwym torze konwersacji.

Patrz prosto w oczy

            Kontakt wzrokowy pokazuje partnerowi, że jesteś opanowany, że masz pod kontrolą sytuację. Unikając kontaktu wzrokowego wysyłasz sprzeczne komunikaty, budzisz podejrzenia („A może ona mnie okłamuje…”), dajesz sygnał, że jesteś niepewny, dlatego łatwiej zwieść cię z tropu.

Zawsze unikaj słowa „nigdy” i nigdy nie mów „zawsze”

            Te słowa to uogólnienia, które z natury swojej są nieprawdziwe. Bo czy naprawdę ona „Zawsze się spóźnia” albo on „Nigdy nie zmywa po sobie”? Świat nie jest czarno-biały, dlatego lepiej stwierdzać, że robimy coś często lub rzadko. Taka wypowiedź nie zostanie odrzucona na wstępie, a rozmowa ma szansę być właściwie kontynuowana.

Zasada siedmiu dni

            Jest takie zdanie, które zniechęca już od samego początku i powoduje, że partner odnosi wrażenie, że mamy zamiar wytykać błędy i się kłócić. Już pewnie nie raz słyszałeś: „Naprawdę? A pamiętasz, gdy ty…” Zasada siedmiu dni odnosi się do rozmowy o tym co dzieje się tu i teraz, do podążania za obecną chwilą bądź całkiem niedawną, a nie rozpamiętywaniu tego, co zdarzyło się wcześniej.

Rozmawiaj. Nie krzycz

            Podniesiony, opryskliwy lub nieprzyjemny ton głosu jest jedną z barier utrudniających komunikację. Mój przyjaciel dobrze opanował tę zasadę. Gdy wspólnie wychodziliśmy na często głośne przyjęcia i miał coś mniej czy bardziej ważnego do powiedzenia, ściszał głos. W tym momencie miał liczne audytorium wpatrzonych w niego osób, czekających z uwagą na jego historię.

Nie zbaczaj z trasy, nie chodź na skróty

            Gdy przeprowadzasz ważną rozmowę, mów to, co jest istotne. Nie pomijaj ważnych kwestii, mów dokładnie to, co masz na myśli. Takich rozmów nie przeprowadza się kilka razy, więc nie warto w efekcie wyrzucać sobie „mógłbym to inaczej powiedzieć…”

Przyznaj się do błędu

            Według ostatnich badań bardziej mamy większą sympatię do osób, które popełniają gafy i nie wstydzą się o nich powiedzieć. Jeśli chcesz pokazać rozmówcy, że jesteś wiarygodny, przyznawaj się do błędów! Rozmowa  to nie wojna, nie ma tu wygranych i przegranych.

Nie odzywaj się, jeśli masz wątpliwości

            Nikt nie jest specjalistą od wszystkiego. Podczas rozmowy masz prawo powiedzieć „Nie wiem” lub zamilknąć, żeby się lepiej nad czymś zastanowić. Tylko wtedy rozmówca potraktuje cię poważnie.

Jeśli rozmowa posuwa się donikąd, nie posuwaj się dalej

            Czasem się zdarza, że trudne uczucia przesłaniają całą rozmowę, można wtedy utknąć w martwym punkcie. Jeśli czujesz, że konwersacja staje się bezcelowa, najzwyczajniej przerwij ją! Odczekajcie aż opadną emocje i w dogodnym momencie, ze spokojem, porozmawiajcie jeszcze raz.

            Podobno, gdy prowadzi się trudną rozmowę warto coś popijać (zdecydowanie bezalkoholowego) i zdecydowanie nie zaczynać jej, gdy odczuwa się w sobie gniew do rozmówcy. Znajdź swoje sposoby na przyjazne porozumiewanie, a odczujesz większe zadowolenie z siebie i z partnera. Unikniesz też niepotrzebnych konfliktów, problemów, zachowując wewnętrzny spokój i poczucie, że odpowiednio wyrażasz siebie i żyjesz w zgodzie z własnymi potrzebami.

Aneta Maj, psycholog – konsultant

Dodano: 3 lutego 2013
— Aneta Maj
blog comments powered by Disqus