Kobieta i mężczyzna

Magdalena Musiałowska-Paterek, psycholog

„Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko kocha się za nic”. ks. Jan Twardowski

Przed nami specyficzny czas, jakim jest okres świąt Bożego Narodzenia. Pięknie przystrojone wystawy sklepów, rozlegający się dookoła dźwięk kolęd – zderzają się z nerwowym poszukiwaniem prezentów, napięciem spowodowanym brakiem czasu na zorganizowanie wigilii pomiędzy pracą a obowiązkami dnia codziennego. W takich chwilach łatwo w domu o sprzeczkę, kłótnie, awanturę, szczególnie pomiędzy osobami, które tak naprawdę mocno się kochają. Po całym dniu malutkich, przedświątecznych napięć najłatwiej nam odreagować na osobie, która jest nam najbliższa. W takich chwilach dostrzegamy w niej same negatywne cechy, mamy pretensje, że zrobiła/ zrobił coś inaczej niż „powinna/powinien”, niż my byśmy sobie tego życzyli.

A przecież święta to czas, który możemy spędzić w miłej atmosferze, ciesząc się bliskością kochających nas osób. To czas, kiedy możemy znaleźć chwile dla swojego partnera/ partnerki, nie myśląc o tym, że za chwilę trzeba będzie wyjść do pracy, przygotować się na jutro czy pędzić na kolejne spotkanie. Możemy się cieszyć jego/jej obecnością. Tak po prostu.  Często jednak bywa tak, że właśnie w obliczu świątecznych przygotowań dochodzi do nieporozumień pomiędzy partnerami, przejawiają się różnice w podejściu do tych samym spraw, różnice w poglądach, sposobie wykonania, które nierzadko partnerzy odczuwają jako dowód „niedopasowania” do siebie. Zamiast współpracować, dzielić się zadaniami bliscy sobie ludzie zarzucają się oskarżeniami. Ranimy wtedy siebie nawzajem słowami, czynami, impulsywnymi reakcjami.

Zanim jednak damy upust naszemu niezadowoleniu z charakteru naszego partnera/ partnerki, spróbujmy uświadomić sobie jedną ważną kwestię — różnice między mężczyzną a kobietą wynikają nie tylko ze sposobu wychowania, nabytych doświadczeń, przekonań, ale również z biologicznej budowy naszych mózgów. Może dzięki temu przychylniej spojrzymy na nasza połowę, sprawniej podzielimy między siebie czekające nas obowiązki i z większą łatwością zaakceptujemy swoje odmienne punkty widzenia.

Poczytajmy, do czego przygotowała nas natura… W artykule będę używać sformułowań kobieta — mężczyzna, generalizować, czasem posługiwać się stereotypem. Proszę jednak o wyrozumiałość i zachowanie świadomości, że każdy z nas jest  indywidualną osobą, posiadającą zaplecze różnych doświadczeń życiowych, wychowaną w różnych środowiskach i to, o czym tu przeczytamy nie zawsze przekłada się na osoby z naszego otoczenia czy nas samych. Ten artykuł ma nam pomóc zrozumieć różnice między nami, nie zaś wpasowywać kobietę i mężczyznę w sztywne ramy zachowań.

Delikatne obszary

Jednym z obszarów w partnerskich związkach, w których często dochodzi do nieporozumień jest obszar uczuć. Trudno nam niekiedy zrozumieć, jak on czy ona może czegoś nie dostrzegać, doświadczać inaczej, postrzegać w odmienny sposób. W dużym stopniu to, jak i ile emocji okazujemy, wiąże się z naszym wychowaniem i środowiskiem, w którym dojrzewaliśmy. Nie możemy jednak pominąć faktu, że te różnice wynikają również z odmienności w budowie mózgu mężczyzny i kobiety. Każda z płci ma w mózgu inną hierarchię wartości, którą się kieruje. Badania przeprowadzane kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych ujawniły, że zdecydowanie większość kobiet inicjuje w swoich domach rozmowy dotyczące uczuć, myśli, przeżyć i stara się nakłonić do tego swoich partnerów, którzy nierzadko stawiają opór. Według tych badań większość kobiet ma również poczucie, że mężczyzna nie słucha i „radzi” swojej partnerce, by nie odczuwała tego, co odczuwa albo przynajmniej nie okazywała tego w jawny sposób. Można by pomyśleć, że mężczyzna uczy się tego już jako mały chłopiec, słysząc społeczno-kulturowy przekaz „chłopaki nie płaczą”, „taki duży chłopiec, a płacze”. Ale to nie tylko to…  Niechęć do przejawiania uczuć, dystans do nich, trudność w mówieniu o swoich wrażeniach i odczuciach ma swoje korzenie w biologii mężczyzny. Po pierwsze, zdolność mężczyzny do odczuwania emocji jest oddzielona od zdolności ich artykułowania w dużo większych stopniu niż jest to u kobiety. Po drugie, ośrodki odpowiadające za emocje w mózgu mężczyzny są bardziej rozrzucone niż w mózgu kobiety. Oznacza to, że emocje mężczyzny umiejscowione są w jakby oddzielnym pomieszczeniu niż jego słowa.

Język mężczyzny wyraża się głównie w „słowniku działania” – wspólne zajęcie, wspólne wykonanie czegoś, podarunki, prezenty, fizyczna pomoc. W taki sposób mężczyzna komunikuje kobiecie „zależy mi na tobie”.  Kobieta natomiast z większą łatwością komunikuje się werbalnie – dzieli się zwierzeniami, odczuciami, tym, co przeżywa, jakich emocji doświadcza.

Po drugie, w cyklu miesięcznym kobiety pojawiają się zmiany hormonalne, które nie pojawiają się u mężczyzny. Kobieta w tym okresie może przejawiać skłonność do skrajności w wyrażaniu uczuć, co mężczyźnie trudno zrozumieć, ponieważ nigdy tego nie doświadczył na własnej skórze. Męskiemu umysłowi może wydawać się irracjonalne to, co dzieje się z kobietą w momentach, gdy do głosu dochodzą hormony. Co więcej, waga jaką mężczyzna i kobieta przypisują uczuciom zależy od konstrukcji ich mózgu. Mózg kobiety pierwszorzędną rolę przypisuje związkom między ludźmi – są bardziej emocjonalne, ponieważ biologia ukształtowała je tak, by troszczyły się o innych. Z większą łatwością kobiety potrafią wczuć się w sytuację drugiego człowieka, a jego cierpienie odczuwać jak własne. Mężczyzna natomiast ze swoim „praktycznym” mózgiem na cierpienie drugiego reaguje poszukiwaniem konkretnego, namacalnego rozwiązania. Przyjrzyjmy się na przykład sytuacji, gdy dziecko płacze.  Matka odczuwa ból, czuje ucisk w żołądku – płacz trafia od razu do serca. Mężczyzna przeszukuje książkę, internet w celu odnalezienia przyczyny płaczu i środka zaradczego: głodne – nakarmić, zmęczone – ululać, mokra pieluszka – zmienić. Podobnie jak w przypadku kobiet, mężczyzna swoją opiekuńczość wobec dziecka okazuje poprzez zabawę z nim, czyli znowu „coś robiąc”. Połączenia nerwowe znajdujące się w mózgu mężczyzny  „zaprogramowane” są bardziej na działanie, u kobiet zaś na zainteresowanie drugą osobą. Mózg mężczyzny nie zauważa wielu informacji dotyczących innych ludzi, widocznych w subtelnych przekazach, na które kobieta reaguje z większą łatwością. Można zaryzykować stwierdzenie, że na tej podstawie mówimy o „kobiecej intuicji”. Mężczyzna często musi zapytać o coś, co kobieta po prostu wie z obserwacji zachowania. Mężczyźnie łatwiej dać sobie radę z rzeczą, przedmiotem niż drugim człowiekiem. Przenosi on taką postawę na sferę relacji międzyludzkich czyli to, o czym już wspomniałam – dziecko płacze – nakarmić, zmienić, pieluchę. Trudno mu zrozumieć, dlaczego kobieta tak martwi się wieloma sprawami, poświęca tyle czasu na rozmowy na dany temat. Kobiecie z kolei ciężko pojąć, dlaczego on spędza tyle czasu majsterkując przy samochodzie.

Powyżej przedstawione różnice w budowie i strukturze mózgu wpływają również na odmienność potrzeb kobiety i mężczyzny. Mężczyzna w mniejszym stopniu pragnie bliskości i kontaktu z drugim człowiekiem, co przekłada się na jego silniejszą potrzebę, niż w przypadku kobiety, „przestrzeni”.  Jest to widoczne w sposobie spędzania wolnego czasu – dla wielu mężczyzn łowienie ryb (które polega na spędzaniu czasu w samotności, ciszy, wolności od wszelkich kontaktów z ludźmi), granie w grę komputerową, indywidualne ćwiczenia na siłowni, majsterkowanie  są ulubioną rozrywką, podczas gdy dla kobiety zajęcia te mogą wydawać się nudne i zdecydowanie chętniej wybrałaby się z koleżanką na kawę czy aerobik.

Różne skale

Podsumowując, kobiety widzą, słyszą i odczuwają więcej. Częściej też płaczą, co może być spowodowane tym, że dociera do nich więcej emocjonalnych bodźców, mocniej na nie reagują i wyrażają z większą siłą. Mężczyzna natomiast odbiera mniej bodźców emocjonalnych, jego mózg jest tak ukształtowany, że część z nich pomija – trudniej mu więc jest je dostrzec i przeżywać. Stąd też niekiedy niezrozumienie w oczach mężczyzny dla zachowania kobiety lub postrzeganie jej wyrażania uczuć w kategorii przesady. To niezrozumienie może wydawać się wyrazem sarkazmu ze strony mężczyzny, drażnić kobietę i doprowadzić nawet do kłótni między partnerami. W rzeczywistości jest to wynik różnicy w percepcji i komunikacji obu płci. Kobiety i mężczyźni często dziwią się sobie nawzajem, jak mogą sprowadzać daną sytuację do tak niewłaściwej według nich skali. Cała rzecz w tym, że właściwa skala kobiety i mężczyzny jest zupełnie różna. Różna nie oznacza gorsza. Obie skale są równoprawne i tak samo ważne. Zaakceptowanie odmienności to połowa sukcesu. Druga połowa to szacunek dla tej odmienności i komunikowanie się z naszym partnerem/partnerką z uwzględnieniem istniejących w nas  różnic.

Jeśli weźmiemy pod uwagę opisane wyżej kwestie, być może uda nam się spojrzeć na naszego partnera bardziej ulgowo, podzielić przedświąteczne zadania w sposób, który dla jednej i drugiej strony będzie wygodniejszy i łatwiejszy do zrealizowania. Nauczmy się doceniać w naszych partnerach pozytywne strony i spróbujmy spojrzeć na dzielące nas różnice jak na coś potrzebnego, coś, co nas uzupełniania i sprawia, że właśnie dzięki tym odmiennościom tworzymy jedną, spójną całość. Wyobraźmy sobie, że każde z nas jest niezbędnym puzzelkiem, bez którego harmonijny obrazek miłości nie mógłby istnieć. Przeżyjmy te święta z większą wyrozumiałością, tolerancją i akceptacją ciesząc się tym, że po prostu możemy być razem.

Na zakończenie kilka punktów, które postarajmy się wdrożyć w życie od jutra… a może od dziś? Po co czekać… chodzi przecież o miłość.

1. Pamiętaj o wspólnych posiłkach – zorganizuj swój dzień tak, by choć jeden posiłek zjeść ze swoją „drugą połową”

2. Pamiętaj o wspólnym łóżku – szczególnie wtedy, gdy w domu pojawiły się dzieci. One są ważne, ale wasz związek również

3. Pamiętaj o randkach – zaproś swojego partnera/partnerkę na kolację poza domem lub przygotuj romantyczny wieczór w domu

4. Pamiętaj, że twój partner/partnerka, tak jak ty, potrzebuje przestrzeni. Okaż tolerancję i wyrozumiałość dla jego/jej zainteresowań

5. Staraj się rozmawiać z partnerem uwzględniając różnice wynikające z waszej natury – może to być dobry sposób na uniknięcie kłótni, a przede wszystkim na pozbycie się wrażenia, że nie potraficie się dogadać

6. Dostrzegaj pozytywne strony i mów komplementy

7. Przytulaj się do partnera

8. Używaj tzw. „mowy intymnej” – to wyrażenia, określenia czy zwroty charakterystyczne dla danej pary. Mogą to być na przykład zdrobnienia, jakich używacie w stosunku do siebie

9. Otwórz się na wypracowanie wspólnych zasad komunikowania się, ustalenie sposobów rozmowy, porozumiewania się

10. Mów o tym, co ci się nie podoba w stylu komunikowania się partnera/partnerki, ale w konstruktywny sposób, zachowując gotowość do wspólnej pracy nad ulepszeniem.

11.  Nie zapominaj mówić o tym co lubisz w rozmowach ze swoim partnerem/partnerką

 

Dodano: 7 grudnia 2012
— Magdalena Musiałowska-Paterek, psycholog
blog comments powered by Disqus