Gdy kochasz za bardzo

„..Miłość Ci wszystko wybaczy. Smutek zamieni Ci w śmiech.
Miłość tak pięknie tłumaczy: zdradę i kłamstwo i grzech..”  
(fragm.. piosenki Hanki Ordonówny)

Ile zamieszania w życiu kobiet i mężczyzn wywołała wiara w przesłanie tej piosenki, wiedzą tylko ci, którzy w imię miłości nieustannie wybaczali swoim partnerom każdą podłość, kłamstwo, zdradę. Trzeba otwarcie powiedzieć, że ludzie, którzy wierzą, że w imię miłości można całkowicie zrezygnować z własnych zasad i oczekiwań przegrywają. Stają się ofiarami tych, którzy nie potrafiąc kochać, manipulują uczuciami innej osoby, a czasem, niczym wampiry wysysają z partnera całą radość życia. Bo choć prawdziwa miłość jest cierpliwa, wybacza, nie unosi się pychą, wiele pozwala znieść i wybaczyć, to jednak nie pozwala przekraczać granic – godności i szacunku wobec drugiego człowieka.  Tak więc kochać drugiego człowieka jest pięknie, ale nie wolno kochać za bardzo. Bo źle pojęta miłość zabija. Dosłownie.

Co to znaczy kochać za bardzo? Skoro kochać jest dobrze, czy więc czegoś tak wspaniałego jak kochanie może być zbyt dużo? Kiedy przesadzimy ze słońcem, jedzeniem, dobrą zabawą zazwyczaj szybko ponosimy konsekwencje przekroczenia granic zdrowego rozsądku. Tak samo bywa z miłością – nawet najbardziej udany związek tworzą dwie odrębne osoby, które zazwyczaj są różnej płci, upodobań, charakterów. To co przyciąga ludzi do siebie, też zazwyczaj jest specyficzną cechą każdej z tych osób i czyni ją niepowtarzalną dla drugiego. Każdy z partnerów wnosi więc do związku bogactwo swojej osobowości, dokonań, zdolności. Dopóki te zasoby mogą się dalej rozwijać i współpracować, związek rozkwita. Jeśli któraś ze stron wycofa się, związek umiera, rozpada się.

Istnieje wiele związków, w których coś się zepsuło, ale partnerzy pozostają dalej razem i próbują walczyć z przeciwnościami, które niczym toksyny zatruwają ich codzienność. Toksyczną substancją  może być w związku alkoholizm jednego partnerów,  skłonność do romansów, kariera zawodowa pochłaniająca cały czas jaki jest przeznaczony na pielęgnowanie związku, pieniądze, hazard, etc. Jeśli toksyna jest stale obecna w związku, któraś ze stron cierpi, czasem cierpią oboje.

Zapewne, w zależności od światopoglądu i środowiska w jakim funkcjonują, z różnych stron docierają do nich słowa, że związek wymaga poświęceń, że są złączeni na dobre i złe, że czasem trzeba dźwigać krzyż… O ile poświęcenie dla związku przynosi zmiany i toksyn zaczyna ubywać, takie rady mają sens. Jeśli jednak pogłębia się kryzys i przybywa bolesnych doświadczeń, a partnerzy zaczynają  naprawdę wierzyć, że miłość ma boleć i miłość jest cierpieniem – to sygnał ostrzegawczy, że taki związek zmierza do katastrofy. Trzeba przerwać potok kłamstw podtrzymujący chorobę. Nie jest to rzecz łatwa. Uczucia ludzkie to najdelikatniejsza materia w Kosmosie i ingerencja w tak subtelną sferę wymaga dużej wiedzy, umiejętności i mądrości.  Czy jesteśmy w stanie zaoferować to wszystko Państwu na naszym portalu? Nie potrafię dzisiaj odpowiedzieć. Na pewno jednak chcemy pomóc ludziom, którzy potrzebują diagnozy problemów, które niszczą ich związki. Chcemy zaprosić tu osoby, które czują się osamotnione z problemami dotyczącymi ich miłości, zranionych uczuć, gdy kochają tak bardzo, a nie czują się kochane.

Zapraszam do dzielenia się tym, co najbardziej boli i nie pozwala normalnie żyć. Może to jest właśnie problem kochania za bardzo, fałszywego rozumienia miłości, która wcale nie musi wszystkiego wybaczać i smutku zamieniać w śmiech…

autor: Zoja Żak; dziennikarka, redaktor  oraz Sylwia Krajewska, psycholog

Jeśli temat tego artykułu dotyczy również Twoich problemów, zapraszamy do kontaktu z nami pod adresem psycholog@kochamzabardzo.pl
Zachęcamy również do zainteresowania się programem spotkań w grupach terapeutycznych, wsparcia czy rozwoju osobistego prowadzonych przez naszych specjalistów.
Szczegółowe informacje: kochamzabardzo.pl/grupy

Dodano: 1 lipca 2013
blog comments powered by Disqus